Wynajęte auto dostawcze

Przeprowadzałam się razem z rodziną na wioskę koło Gliwic. Wybudowaliśmy tak w końcu swój wymarzony dom jednorodzinny. Musieliśmy przewieść wszystkie rzeczy z mieszkania z centrum Gliwic. Nasze auto było do tego celu za małe, musieliśmy jeździć parę razy a to było bez sensu, bo zajęło by to nam naprawdę dużo czasu a tego czasu nie mieliśmy. Chcieliśmy załatwić to jak najszybciej się dało. Wpadłam na pomysł, żeby wynająć duży samochód.

Wynajęcie auta do przeprowadzki

wynajem aut - gliwicePowiedziałam o moim pomyśle mężowy i uznał, że nie jest on zły w zależności od tego jak drogie będzie wynajęcie takiego samochodu i jak długo możemy go mieć. Powiedziałam, że najlepiej będzie najpierw poszukać informacji na stronach internetowych i ewentualnie zadzwonić dopytać o szczegóły dlatego że bez sensu od razu jechać do wypożyczalni. Tak jak powiedziałam tak też zrobiłam wpisałam w wyszukiwarkę internetową wynajem aut – gliwice i wyskoczyło mi dość dużo wyników dla tego wyszukiwania. Weszłam najpierw w kilka pierwszych stron i poczytałam sobie informacje. Można było wynająć samochody naprawdę wszystkie, lecz dużo ofert było, że minimalny czas wynajęcia to dwie doby płatne z góry a na tak długo nie było nam potrzebne to auto. Powiedziałam mężowi, że może być jednak z tym problem, bo nie potrafiłam znaleźć samochodu w żadnej wypożyczalni który mogliśmy zabrać na parę godzin. Powiedział mi, że mam się nie przejmować i zająć pakowaniem rzeczy do kartonów a on poszuka sam jakiejś wypożyczalni. Zadzwonił do swoje kolegi, który polecił mu jedna wypożyczalnię niedaleko centrum i powiedział, żeby tam zadzwonił i zapytał. Mąż od razu zatelefonował do poleconej wypożyczalni i rozmawiałam dość długo. Wydaje mi się, że próbował trochę negocjować czas wynajmu samochodu. Miałam nadzieje ze mu się uda i to jak najszybciej dlatego że już kończyłam pakowanie wszystkich rzeczy. Mąż skończył rozmawiać i od razu przyszedł powiedzieć, że załatwił samochód dostawczy do wypożyczenia, kierowca ma go przywieść do godziny i będziemy mogli przewozić rzeczy. Jak się go zapytałam, ile mamy czasu na przewiezienie rzeczy to powiedział mi, że mamy oddać samochód dopiero przed 22:00.

Tak jak było umówione samochód przyjechał po godzinie, mąż poszedł spisać umowę wypożyczenia i zabrać kluczyki plus dokumenty. Od razu zaczęliśmy wszystko pakować i na całe szczęście za pierwszym razem udało się spakować praktycznie wszystko. Na drugi kurs wypożyczonym samochodem zostało tylko kilka kartonów więc wiedziałam, że na spokojnie zdążymy do 22:00 wszystko zawieść.